niedziela, 24 kwietnia 2016

"Z innej bajki" Jodi Picoult, Samantha Van Leer

Prawdziwe bajki są tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Dzieci ścigają wilki i zjadają czarownice, kobiety stają się ofiarami członków rodziny i zapadają w śpiączkę. jednak cały ból i wszystkie męczarnie wynagradza im szczęśliwe zakończenie. Co z tego że dostałaś tylko cztery minus z francuskiego i jesteś jedyną w szkole dziewczyną, która nie ma pary na bal semestralny. Balsamem na rozkołatane serce jest hasło "żyli długo i szczęśliwie".

15-letnia Delilah McPhee nie jest lubiana przez rówieśników i najchętniej siedziałaby z nosem w książkach. Pewnego dnia czyta niesamowicie wciągającą bajkę o księciu Oliwierze. Nie może się wręcz od niej oderwać. Pewnego razu słyszy głos wydobywający się z książki. Dowiaduje się, że książę chce uciec. Czy pomoże Oliwierowi wydostać się z bajki? A może sama się w niej znajdzie?
(opis zaczerpnięty ze strony: EMPIKA)






 No patrzcie znów przenosimy się do bajki. Jak myślicie mamy jakąś obsesje? No dobra zaczynamy.

 

Fabuła


Książka jest pisana z dwóch perspektyw Delilach i Olivera, przeplatana kawałkami bajki. 
Główna bohaterka jest przykładem odwrotności szkolnej elity. Już na początku książki możemy się dowiedzieć, że nie jest zbyt lubiana przez tę grupę osób z kilku powodów. 
Pewnego dnia w szkolnej bibliotece znajduje książkę. Przez jedno ze zdań zaczytuje się 
w niej bez końca, czym sprawia, że jej matka zaczyna się tym zamartwiać.
Podczas, czytania książki enty raz z kolei (nie wiemy, dlaczego Delilah to robi przecież zna ją na pamięć) dzieje się  coś niezwykłego. W jakiś tajemniczy sposób zaczyna rozmawiać 
z ...Oliverem. Księciem, a do tego bohaterem bajki. Ma wrażenie, że zwariowała. Zresztą kto by nie miał? W końcu nie na co dzień poznajemy fikcyjną postać, z którą się utożsamiamy. (Jeżeli wy poznaliście postać z książki tą prawdziwą to prosimy o kontakt. Może uda się ją/jego  zaprosić na herbatkę?)
Dzięki ich rozwijającej się przyjaźni poznajemy rzeczywistość książki. Dowiadujemy się, 
że Oliver nie jest szczęśliwy będąc jej głównym bohaterem, a jego największym pragnieniem jest opuszczenie opowieści.  Pomimo, że posiada tam przyjaciół i jest do nich przywiązany ciągnie go tam, do świata czytelników, a dzięki Delilah to marzenie może się spełnić.
Bohaterowie wymyślają kilka sposobów dzięki, którym teoretycznie można by przenieść Olivera do naszego świata. Jednak większość już na starcie musi zostać porzuconych (Teraz każdy kto ma pomysł jak sobie wyciągnąć postać z bajki pisze nam w komentarzach. Spróbujemy wyciągnąć kogoś ciekawego. Może taki zabójca? Wiecie na niektórych ludzi ma się po prostu uczulenie, a to chyba dobre lekarstwo.) Jednak nie poddają się, a Delilah do tego stopnia pochłonięta jest nowym znajomym, że zaniedbuje swoje "realne" życie. Dzięki temu możemy obserwować jej wyprawę np. do.... psychologa.
I co z tego wychodzi? Cóż my wam tego nie zdradzimy, musicie sami poznać tę historie.


 

Bohaterowie


Delilah wydaje się być kompletnie wyautowana ze społeczeństwa. Jej najbliższe osoby są często zszokowane jej poczynaniami, ale i czytelnikowi się to zdarza. Robi często rzeczy całkiem sprzeczne do tego co mówiła jakiś czas wcześniej. Zdaje sobie sprawę z tego, że tylko ona słyszy Oliviera, ale to nie przeszkadza jej próbować ”pokazać” go innym. Nie jest ona oczywiście złą postacią. Sama w sobie wydaje się naprawdę sympatyczna i jeśli ktoś jest prawdziwym molem książkowym na pewno ją zrozumie.

Oliwer to jedna z tych postaci, która nie poddaje się dopuki nie uda jej się dotrzeć do celu. Tym bardziej kiedy tym celem jest życie u boku dziewczyny z całkiem „innej bajki”. Nie brak mu determinacji i pomysłowości. Wymyślanie nowych sposobów na wydostanie się z książki z czasem idzie mu coraz lepiej. Ciekawe, czy uda mu się tym coś wskórać…

W książce jest wiele innych ciekawych bohaterów, których możemy poznawać jako postacie w książce z perspektywy Delilah, ale też będąc tam razem z nimi z perspektywy Oliwera. Wbrew pozorom obie ich osobowości bardzo się od siebie różnią.

 

Grafika


Okładka ogólnie prezentuje się dosyć urokliwie, pomijając że przypomina jedną z okładek do książek Nicholasa Sparksa. Tamte jednak są w większości obyczajówkami z dramatem 
i romansem w tle, dlatego też nie mamy im nic do zarzucenia. Patrząc na okładkę naszej książki ma się takie samo wrażenie. Tutaj jednak mamy do czynienia z dziełem do którego gatunków, wpiszemy także fantasy. Można powiedzieć, że nawet w dużej mierze. W takim wypadku okładka jest lekko nieadekwatna do treści, co może zmylić potencjalnego czytelnika, który znajdzie ją przypadkiem. 
Znalazłyśmy, także inną wersję okładki, która przypadła nam do gustu bardziej od poprzedniej, chociaż szczerze powiedziawszy w powyższych aspektach niewiele się różni. 
W książce znajduje się też wiele pojedynczych obrazków, które mają w większości bezpośredni związek z tekstem. Są one dla nas miłą niespodzianką i umilają czytanie. 
 
Oprócz małych rysunkowych dopisków są jeszcze ilustracje związane z fabułą bajki, czytanej przez bohaterkę. Każda 
z nich jest bardzo dobrze namalowana i wyglądają równie magicznie. Sprawiają, że ma się wrażenie czytania normalnej, ilustrowanej bajki, co daje wielce pozytywny efekt.

 

 

Ogólne Wrażenia


Ogólnie książkę czytało się dobrze. Nie jest pisana ani przyciężkim ani wymagającym językiem, tak naprawdę można by ją przeczytać nawet dziecku. Akcja w niej nie jest jakoś wielce nie przewidywalna, wręcz można powiedzieć, że zakończenie książki jest oczywiste. W końcu to dalej bajka. Jednak treść będąca środkiem opowieści dalej jest nieco zaskakująca, co jest cechą powieści. 
Podsumowując jeżeli macie lenia mózgu i tak naprawdę nie chce wam się nic robić, a nie chcecie tak do końca marnować czasu "Z innej bajki" jest świetną opcją. Ma raczej nie wielki wpływ na nasz światopogląd. Względnie może zwracać naszą uwagę na to, że nasze nieprzewidywalne życie ma wiele zalet. Poza tym ta książka jest po prostu zabijaczem czasu i to niezłym. Nie wyobrażamy sobie jednak, aby mogła wybić się gdzieś dalej i raczej nie powstanie jej ekranizacja. Chociaż kto wie? 
Tak więc jako, że zbliża się majówka i nawet na upartego jest blisko do wakacji zaopatrzcie się w egzemplarz tej książki, leżaczek/kocyk i wyłóżcie się podsmażając na lekki brąz. Tylko pamiętajcie , żeby zmieniać strony nikt nie chce być jak te obracane cekiny z jednej strony ładny kolorek, a z drugiej śmierć. 
Cóż więcej gadać, sio do biblioteki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz